Szukaj

Piękno tkwi w prostocie. I świadomej modzie.


Minimalizm i prostota to dwie cechy w modzie, które szczególnie sobie cenimy. To trend nie tylko ponadczasowy, ale i odpowiedzialny. Dlaczego? Zacznijmy może od samych podstaw.



Minimalistyczna moda łączy przede wszystkim dwie rzeczy - klasę i wysoką jakość przewyższającą ilość. Znana wszystkim fraza mniej znaczy więcej nabiera w tym przypadku szczególnego znaczenia. W minimalizmie dąży się do ograniczenia stanu posiadania, co ma znaczący wpływ nie tylko na nas, ale i otaczający nas świat. Tak, ograniczając kupowanie dużej ilości rzeczy, szczególnie tych niskiej jakości z sieciówek, których żywotność zazwyczaj kończy się po kilku założeniach, ratujemy stan naszej planety.

Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda druga strona, czyli produkcja ubrań? Jeżeli nie, może szybko przedstawimy tutaj kilka faktów i danych, bo one szczególnie zatrważają. Produkcja jednej koszulki pochłania prawie 3000 LITRÓW wody, a cały przemysł mody odpowiada za wytworzenie 92 MILIONÓW TON odpadów rocznie (informacje ze szczytu mody w Kopenhadze), co stawia go w czołówce najbardziej trujących przemysłów na świecie. Zajmuje niechlubne drugie miejsce, zaraz za paliwowym. Wyobraźcie więc sobie teraz, że będzie już tylko gorzej i nie, nie należę do osób pesymistycznych. Konsumpcjonizm rośnie, ubrań z roku na rok przybywa, a już dawno skończyło się miejsce na te stare. Jeśli nic się nie zmieni, nasz świat po prostu zniknie pod ich stertą. Jak więc zatrzymać całą machinę? Czy mamy na nią wpływ?





Niestety i "stety" tak. To właśnie my kreujemy popyt i dzięki niemu- wielkie koncerny modowe działają samowolnie i bez konsekwencji. Mam jednak dobre wieści! Jeśli zaczniemy być bardziej świadomi i odpowiedzialni, możemy zmienić bieg wydarzeń.

Wszystko w naszych rękach, a krokiem do tego jest właśnie minimalizm.

Wbrew pozorom, wcale nie jest trudnym wyzwaniem modowym. Stanowi świetną zabawę. Wystarczy kupić kilka podstaw, na których będziemy opierać nasze stylizacje i bawić się ich łączeniem, dodatkami. Jeśli wybierzemy rzeczy o klasycznych kolorach, stonowanej palecie barw, bez nadmiernych zdobień- będzie można z nich stworzyć kilkanaście zestawów.

Są też tego kolejne plusy- po pierwsze kupując mniej, możemy zaoszczędzić fundusze i pozwolić sobie na droższe, wyjątkowe ubranie o wysokiej jakości, które posłuży na lata. Co tak jak wcześniej wspomniałam, bardzo mocno wpływa na dobro naszej planety. Kolejną zaletą jest fakt, że takie klasyczne basic clothes są ponadczasowe i nie wychodzą z mody, nie ma więc ryzyka, że rzecz kupiona w jednym sezonie, będzie już passe w następnym. Podobnie jak wcześniej, i tu dbamy o swój portfel, jak i planetę.





Co więcej, przemyślana szafa to swego rodzaju oczyszczenie, nie przytłacza nas nadmiar, mamy dużo miejsca i spokoju.

Sięgając po tę opcję możemy bawić się już dowolnie biżuterią, szczególnie zachęcamy do sięgania po błyskotki od polskich złotników, ich powstawanie nie szkodzi naszej planecie, a mogą sprawić, że zwykły czarny golf przemieni się w najbardziej wyjściową stylizację. Tak, detale są ważne i taki mały szczegół jak broszka, kolczyk czy zawieszka działają za milion zbędnych błyszczących ubrań. Łatwo podkreślają nasze atuty i potrafią w kilka sekund dodać charakteru stylizacji. To dla nas lśniący przepis na modę. Kapsułowa garderoba i piękna biżuteria brzmią jak duet idealny, a do tego nie zagrażają przyszłości naszej planety. Wiosna jest czasem porządków i zmian, zachęcam was więc do wykorzystania go w pełni i zmienienia nie tylko swojego, ale i całego świata.








tekst: Maja Kubiaczyk