Self-love. Kilka słów o miłości własnej.

Aktualizacja: mar 23



Był taki rok w moim życiu, kilka lat temu, w którym bardzo wiele się dla mnie zmieniło. Doszłam do siebie po zakończeniu długiego związku, skoń-czyłam studia i zaczęłam pierwszą poważną pracę. Byłam totalnie zagu-biona i zdezorientowana. Dawna ja przestała pasować do nowej rzecz-ywistości i wiedziałam, że muszę spędzić z samą sobą trochę czasu, żeby dowiedzieć się, kim teraz jestem. Z tego dziwnego stanu zawieszenia i niepewności wyciągnęła mnie…gazeta. Był to jeden z wielu dostępnych na rynku magazynów, których tematyka balansuje lekko pomiędzy samoroz-wojem, psychologią i coachingiem.   Wtedy po raz pierwszy zetknęłam się z ideą self-love i chociaż nie mogłam jeszcze tego wiedzieć, właśnie zaczął się najlepszy czas w moim życiu.


Pokochać siebie to trudne zadanie. Nie da się tego zrobić od razu.

Najczęściej jesteśmy wobec siebie bardzo krytyczne, o samych sobie potrafimy mówić i myśleć w sposób, w jaki nie odezwałybyśmy się do kogoś innego, bo byłoby to zbyt krzywdzące. Nie akceptujemy siebie, a większość kobiet chciałaby zmienić coś w swoim wyglądzie. Mamy kompleksy, jesteśmy nieasertywne lub mylimy asertywność z chamstwem, którym tuszujemy niepewność siebie i niską samoocenę. Bywamy okrutne dla innych ludzi – z zazdrości i żalu, lub wręcz przeciwnie, pozwalamy innym sobą pomiatać, bo wydaje nam się, że na to zasługujemy. Self-love opiera się na pewności, że jesteś całkowicie wartościowym i zasługującym na miłość człowiekiem i że to, jaka jesteś jest absolutnie wystarczające.


Kiedy darzysz się zdrową, dojrzałą miłością, wiesz, że nic nie ma wpływu na twoją wartość.

Czasem ideę self-love sprowadza się wyłącznie do dbania o ciało, a to totalnie spłyca cały koncept. Świat jest absolutnie zafiksowany na ciele, które musi być młode, zdrowe, wysportowane i bez skazy. Media, wielkie korporacje modowe, reklamy na każdym kroku wmawiają nam, że tylko dbając o ciało w odpowiedni sposób możemy pokazać, że naprawdę kochamy siebie. „Kochasz siebie? Używaj tych kosmetyków!”, „Kochasz siebie? Schudnij!”. Albo podchodzą nas z drugiej strony i każą nam myśleć, że mamy prawo się kochać i akceptować tylko wtedy, gdy wyglądamy w określony sposób. To nieprawda. Każdy człowiek, niezależnie od tego, jakie ma ciało, jest tak samo wartościowy.


To oczywiście nie znaczy, że self-love banalizuje kwestie dbania o ciało. Kiedy uczymy się akceptować siebie i pracujemy nad tym, żeby budować swoje poczucie własnej wartości, potrzeba troszczenia się o swoje ciało przychodzi w pewnym momencie naturalnie. Kocham siebie, więc kocham też swoje ciało. Kocham swoje ciało, więc o nie dbam i chcę, żeby było zdrowe. Nasza relacja ze swoim ciałem jest bardzo indywidualna i każda z nas czuje, w jakiej wersji jej ciało czuje się najlepiej. Zmuszanie się do drakońskich diet, czy wykańczających treningów, które w ogóle nie sprawiają nam przyjemności po to, aby osiągnąć idealną figurę i zmienić swoje ciało to raczej przejaw nienawiści do swojego ciała i braku akceptacji, niż miłości.


Self-love to także akceptacja siebie na poziomie dużo głębszym niż cielesność.

Jako dziecko byłam nieustannie krytykowana przez jednego z rodziców. Pomimo bardzo dobrych ocen, zawsze słyszałam, że to za mało, że niczego nie osiągnę, że jestem co najwyżej przeciętna, a to nie wystarczy. Uwierzyłam, że tak jest i dopiero wiele lat później, jako dorosła kobieta, zrozumiałam, jak bardzo to doświadczenie wpłynęło nie tylko na moje życiowe wybory, ale też na to, jak sama siebie postrzegałam i traktowałam. Źródła naszych wewnętrznych ograniczeń i niskiej samooceny są różne, a przebicie się przez ich grubą warstwę bywa bardzo trudne i czasochłonne. Self-love pomaga pokonać te nieprawdziwe przekonania na nasz temat, uwierzyć w siebie i zbudować mocne fundamenty naszego poczucia własnej wartości. Czasem żyjemy w tak przerażającym oderwaniu od samych siebie, że nie tylko nie mamy pojęcia kim jesteśmy, ale też uważamy się za kogoś zupełnie innego.


Tutaj przechodzimy do kolejnej sfery self-love – kontakt ze sobą. W całym swoim życiu budujemy setki różnych związków. Tych mniej ważnych i tych najważniejszych. Jednak żadna z tych relacji nie może się równać z tą, którą tworzysz sama ze sobą. Ten niepowtarzalny związek jest jedynym na całe życie, a od tego, jaka jest jego jakość zależy powodzenie wszystkich innych relacji, jakie będziesz budować w życiu z innymi ludźmi. Dlatego tak ważne jest, żeby twój kontakt ze sobą był pozytywny, głęboki i oparty na akceptacji.


Jeśli nie jesteś w stanie dać samej sobie miłości i ciepła, prawdopodobnie nie będziesz w stanie dać tego nikomu innemu.

Kiedy zaakceptowałam i pokochałam siebie taką jaka jestem i zaczęłam budować z samą sobą mocną, przyjacielską relację, poczułam się bardzo silna. Stałam się pewniejsza siebie i szczęśliwa. Uwierzyłam, że mogę zrobić naprawdę wiele w swoim życiu i że dam sobie radę. Zbudowałam wiele wartościowych przyjaźni, rozwijałam swoje zainteresowania, a wreszcie przeprowadziłam się za granicę. To wszystko dowodzi na pewno jednego – miłość, także ta do samej siebie, uskrzydla!



tekst: Kasia Jakowicz

grafika: Her Studio