Szukaj

Wewnętrzna nostalgia - rozmowa z Dziewczyną Lśnienia

Aktualizacja: kwi 23

Olga to wyjątkowa osoba o pięknej duszy i lśniącym guście. Choć na jej zdjęcia trafiłyśmy przypadkiem, na stałe zapadły w naszej pamięci. Postanowiłyśmy dowiedzieć się co ją inspiruje i skąd cała pasja. Jesteśmy pewne, że zachwyci Was równie mocno co nas.



Jak to się stało, że zajęłaś się blogowaniem na Instagramie, zdradzisz nam jak wyglądała Twoja droga?

Właściwie to wszystko zaczęło się od fotografii. Od dziecka uwielbiałam fotografować wszystko dookoła, jeśli dane było mi móc trzymać w ręce aparat. Władanie 32 klatkami kliszy wydawało mi się czymś wielkim. Pierwsza lustrzanka hybrydowa w domu zbiegła się z okresem kiedy rozkręcały się powoli social media i internet, a ja potrafiłam spędzać godziny z aparatem w ręku, angażując do tego moją rodzinę i przyjaciół. Byłam stylistką, modelką i fotografem w jednym. Publikowałam zdjęcia, z czasem również wylewając swoje słowa, mniej lub bardziej umiejętnie pod nimi. Nastał instagram. Na początku niewiele dla mnie znaczący, po prostu kolejne social media. Lecz z czasem i tutaj zapragnęłam dzielić się tym, co cieszy moją duszę i oczy, nie tylko w gronie znajomych. Dziś to moje miejsce gdzie mogę tworzyć coś swojego i chłonąć to co tworzą inni.


Zdjęcia, dzięki którym większość może kojarzyć Olgę Gaj to wysmakowane, romantyczne ujęcia. Skąd taka wrażliwość?

Mój tata. To on od małego wpajał mi i mojemu starszemu bratu miłość do historii, za czym idzie moja odwieczna wewnętrzna nostalgia i chęć zagłębiania się w to, co miało miejsce w odległych dla mnie czasach. Myślę, że w dużej mierze też wpłynęło na mnie miejsce, w którym się wychowałam. To niewielka miejscowość otoczona polami, pięknymi lasami. Beztroskie dzieciństwo w tym miejscu miało bardzo duży wpływ na to, że staram się doszukiwać czegoś niezwykłego w tym co wydaje się być zwykłe dla pozostałych.





Które marki można najczęściej znaleźć w Twoich stylizacjach? Czy którąś z nich cenisz bardziej niż pozostałe?

Przede wszystkim staram się aby moja szafa pochodziła z drugiej ręki, więc w dużej mierzę to rzeczy z second handów, choć nie brak w niej vintage perełek takich jak jedwabna koszula Valentino, czy czarna marynarka Max Mary. Pracuje od kilku lat w MANGO więc wiele rzeczy w mojej szafie pochodzi właśnie z tej hiszpańskiej śieciówki. Moja umiłowana torebka bez której nie wyobrażam sobie dnia pochodzi od Zofii Chylak. Jeśli jesień i wiosna to tylko z trenczem Burberry zarzuconym na ramiona (oczywiście vintage), a na stopach błyszczące anielki prosto od dziewczyn ze szecińskiej Kafki Concept. Marka, polska marka, którą niezwykle cenie, choć niestety jeszcze nie posiadłam w swoje szpony (w niedalekiej przyszłości zamierzam zasilić swoją szafę o kilka rzeczy z niej) to Elementy. Filozofia, transparentność , ludzie którzy tworzą Elemety w moim odbiorze to ideał modowej marki w dobie pragnienia walki z fast fashion i potrzebą wsparcia polskiego krawiectwa.


Moda to dla Ciebie praca czy pasja?

Jedno i drugie. Choć na początku była tylko pasja. Tak jak już wcześniej wspomniałam pracuje w hiszpańskiej sieciówce MANGO. Walczę z rozszalałymi manekinami, stertami ubrań, tabunami klientek, ciągłymi zmianami w tej sferze, więc moda w każdej sekundzie pracy. Po pracy staram się zatapiać już tylko i wyłącznie z czystej przyjemności w modzie, a fashion week to podkrążone oczy i nieprzespane oczy. Ale czego nie robi się z miłości…





Jak opisałabyś swój osobisty styl?

Nie jestem w stanie zamknąć się w jednym konkretnym określeniu. W mojej szafie większość rzeczy to klasyka i ponadczasowe, sprawdzone formy, lecz nie wyobrażam sobie jej bez odrobiny koloru, szalonych nowoczesnych form, które doskonale współgrają z tym co klasyczne. Mam dni kiedy pragnę wyglądać niczym „french chic”, następnego dnia niczym bohaterka Wichrowych Wzgórz. Nieustannie uczę się zachowywać balans przy czym wyrażając w tym wszystkim siebie.


A jeśli miałabyś ograniczyć się tylko do 3 słów, to które określiłyby Cię najlepiej?

Perfekcjonistka, pełna pogody ducha, wrażliwa.


W Lśnieniu lubimy pytać naszych rozmówców o czym marzą, zdradzisz nam w takim razie jakie jest Twoje największe marzenie?

Aby mieć zawsze w sobie dziecięcą ciekawość świata i nieustannie móc go poznawać.


A Twoje sprawdzone sposoby na utrzymanie pozytywnej aury zarówno wewnątrz jak i zewnątrz siebie?

Staram otaczać się ludźmi, którzy są dobrzy. Dzięki wzajemnej dobroci, pozytywnej energii , szczerości można stworzyć dobrą aurę zarówno we wnętrz siebie jak i dookoła, a móc dzielić to z innymi to najlepsza rzecz jaka może nam się każdego dnia przytrafiać.





zdjęcia: Olga Gaj